O ludziach, odpowiedzialności i przyszłości. Jubileuszowa rozmowa z Prezesem DEKRA Certification.
25 lat DEKRA Certification w Polsce
11 sie 2026Ćwierć wieku obecności na polskim rynku to doskonała okazja do podsumowań, ale także do rozmowy o przyszłości. Przez 25 lat DEKRA Certification w Polsce zrealizowała tysiące projektów certyfikacyjnych, rozwijała nowe obszary działalności i wspierała organizacje w budowaniu jakości, bezpieczeństwa oraz zaufania. O tym, co stoi za sukcesem firmy, jak zmieniała się organizacja i jakie wyzwania przyniosły ostatnie lata, opowiada Prezes Zarządu DEKRA Certification, Krystian Nowakowski.
Świętujemy w tym roku jubileusz 25-lecia działalności w Polsce. Co z perspektywy Prezesa, stoi za sukcesem firmy?
KN: Nie wierzę w jedną uniwersalną receptę na sukces. Gdybym jednak miał wskazać najważniejszy czynnik, bez wahania powiedziałbym: ludzie.
To nasi pracownicy, auditorzy, eksperci i współpracownicy zewnętrzni każdego dnia budują wartość dla klientów. W rozmowach bardzo często słyszymy, że właśnie kompetencje, zaangażowanie i profesjonalizm zespołu decydują o wyborze DEKRA jako partnera w procesach certyfikacji. To daje ogromną satysfakcję i jednocześnie motywuje do dalszego rozwoju.
Drugim ważnym elementem jest umiejętność dostosowywania się do zmian. Ostatnie lata pokazały, jak szybko potrafi zmieniać się otoczenie biznesowe. Pandemia COVID-19, problemy branży motoryzacyjnej, wojna w Ukrainie czy dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji… Każde z tych wydarzeń wymagało od nas elastyczności i szybkiego reagowania.
Jest jeszcze trzeci element, który osobiście uważam za bardzo ważny. To kultura ciągłego doskonalenia. Organizacja musi reagować na zmieniające się otoczenie, rozwijać swoje procesy, dostosowywać strukturę i szukać lepszych sposobów działania. Tylko w ten sposób może skutecznie odpowiadać na potrzeby klientów i wyzwania rynku.
To samo dotyczy liderów. Świat zmienia się bardzo szybko, dlatego nie można zamykać się w utartych schematach. Trzeba być otwartym na informacje zwrotne, umieć przyjmować feedback i przekuwać go w konkretne działania. Uważam, że właśnie ta gotowość do ciągłego rozwijania siebie jest jedną z najważniejszych cech lidera.
Pana historia w DEKRA zaczęła się w 2014 roku. Wspomina Pan ten czas jako wyjątkowy. Dlaczego?
KN: To był rok, którego prawdopodobnie nigdy nie zapomnę. W tym samym okresie zmieniłem pracę, kończyłem studia doktoranckie i przygotowywałem się do narodzin mojego pierwszego syna. To były trzy bardzo ważne wydarzenia, które zbiegły się niemal w jednym momencie.
Przyszedłem do DEKRA z audytu finansowego. Przez lata zajmowałem się badaniem sprawozdań finansowych, więc jak czasem żartuję, przeszedłem „na drugą stronę". Zamiast oceniać organizacje z zewnątrz, zacząłem współtworzyć biznes jako dyrektor finansowy.
Już na początku postawiłem sobie dwa konkretne cele. Pierwszym było wdrożenie systemu finansowo-księgowego SAP, który miał uporządkować i usprawnić procesy finansowe w organizacji. Drugim było zbudowanie wewnętrznego działu finansów i controllingu, ponieważ wcześniej część tych zadań była realizowana przez firmę zewnętrzną.
Realizacja obu projektów wymagała jednoczesnego prowadzenia bieżącej działalności firmy i wdrażania istotnych zmian organizacyjnych. To był bardzo intensywny rok, z dużym obciążeniem i wieloma wyzwaniami, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonujący.
Patrząc z dzisiejszej perspektywy, uważam, że właśnie wtedy rozpoczął się bardzo ważny etap mojej historii w DEKRA. Tamte doświadczenia stworzyły fundament pod kolejne lata mojego rozwoju i przygotowały mnie do następnych wyzwań.
Przez wiele lat był Pan dyrektorem finansowym i blisko współpracował z ówczesnym Prezesem, Romanem Zadrożnym. Co zmieniło się w momencie, gdy sam objął Pan funkcję Prezesa Zarządu?
KN: Pracując jako dyrektor finansowy, byłem zaangażowany w wiele kluczowych projektów i decyzji biznesowych. Roman Zadrożny dawał mi dużą przestrzeń do działania, wspólnie analizowaliśmy różne scenariusze i kierunki rozwoju. Byłem jednak przede wszystkim doradcą. Ostateczna odpowiedzialność za podejmowane decyzje należała do Prezesa.
To właśnie odpowiedzialność była dla mnie największą zmianą po objęciu tej funkcji. Zrozumiałem, że każda decyzja ma realny wpływ na życie wielu osób. Nie dotyczy wyłącznie wyników finansowych czy strategii, ale również pracowników, auditorów, ekspertów i ich rodzin. Dziś mówimy o organizacji tworzonej przez ponad 200 pracowników oraz kilkuset współpracowników, dlatego ciężar odpowiedzialności jest zupełnie inny.
Bardzo mocno odczułem to w pierwszych miesiącach po objęciu stanowiska, kiedy wybuchła pandemia COVID-19. Z dnia na dzień wielu klientów wstrzymało realizację projektów i nikt nie wiedział, jak długo potrwa ta sytuacja. Moją rolą było wtedy zadbanie o stabilność firmy, zapewnienie środków na wynagrodzenia, utrzymanie płynności finansowej i stworzenie zespołowi poczucia bezpieczeństwa mimo ogromnej niepewności. To był moment, w którym odpowiedzialność za organizację nabrała dla mnie zupełnie nowego znaczenia.
Jednocześnie funkcja Prezesa daje mi ogromną satysfakcję. Zawsze lubiłem tworzyć nowe rozwiązania i szukać kierunków rozwoju. Dziś mam możliwość nie tylko proponować pomysły, ale również wprowadzać je w życie i obserwować, jak przekładają się na rozwój naszej organizacji. To daje mi dużą motywację i utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem we właściwym miejscu.
Z których decyzji podjętych w ostatnich latach jest Pan najbardziej dumny?
KN: Trudno wskazać jedną.
Bardzo cieszy mnie rozwój nowych usług i obszarów działalności. Satysfakcję daje mi moment, kiedy DEKRA jako jedna z pierwszych odpowiada na nowe potrzeby rynku. Tak było między innymi w przypadku rozwoju usług związanych z cyberbezpieczeństwem, oferty dla sektora finansowego czy uruchomienia inspekcji SERMI jako pierwsza jednostka w Polsce.
Duże znaczenie miały również zmiany organizacyjne. Przez ostatnie lata pracowaliśmy nad tym, aby być jeszcze bliżej klientów. Upraszczaliśmy procesy, rozwijaliśmy narzędzia wspierające zarządzanie i konsekwentnie realizowaliśmy strategię długofalowego rozwoju.
Największą satysfakcję daje mi jednak rozwój ludzi. Nic nie cieszy bardziej niż dostrzeżenie potencjału w pracowniku, stworzenie mu możliwości rozwoju, a później obserwowanie jego sukcesów.
Z czasem nauczyłem się również, że odpowiedzialność lidera oznacza podejmowanie trudnych decyzji. Jeśli ktoś nie realizuje swoich zadań lub negatywnie wpływa na organizację, nie warto odkładać decyzji. To także element odpowiedzialności za cały zespół.
Co chciałby Pan zachować z ostatnich 25 lat, a co rozwijać w kolejnych?
KN: Przede wszystkim chciałbym zachować zespół, z którym mam przyjemność pracować. W DEKRA jest wiele osób, które współtworzą tę organizację od początków działalności w Polsce. Myślę między innymi o Beacie Olszewskiej, naszej Dyrektor HR, która od ponad dwóch dekad współtworzy tę firmę i miała ogromny wpływ na budowanie zespołu oraz kultury organizacyjnej. Myślę również o Ani Rybaczuk, wieloletniej auditorce i ekspertce, która swoją wiedzą, doświadczeniem i zaangażowaniem od lat reprezentuje wartości DEKRA w pracy z klientami. Takich osób jest oczywiście znacznie więcej i każda z nich miała swój udział w budowaniu DEKRA przez ostatnie 25 lat.
Chciałbym również zachować kulturę ciągłego doskonalenia. Bardzo cieszy mnie to, że pomysły na usprawnienia pojawiają się na każdym poziomie organizacji. Nie są wyłącznie inicjatywą menedżerów. Każdy pracownik może zgłaszać swoje pomysły i wpływać na rozwój firmy. To często niewielkie usprawnienia, które w dłuższej perspektywie mają ogromny wpływ na rozwój.
Patrząc w przyszłość, widzę ogromny potencjał w dalszej digitalizacji procesów i wykorzystaniu sztucznej inteligencji tam, gdzie rzeczywiście przynosi wartość klientom i pracownikom. Chciałbym także rozwijać nowe usługi oraz kontynuować dobrą współpracę z Polskim Centrum Akredytacji, która pozwala nam budować kolejne obszary działalności.
Na koniec chciałbym zachować to, co towarzyszy mi od początku pracy w DEKRA: energię, optymizm i zaangażowanie. To one motywują mnie do działania każdego dnia. Wierzę, że można je utrzymać tylko wtedy, gdy potrafimy zachować równowagę między pracą, rodziną i własnymi pasjami. Każdy powinien znaleźć swój sposób na to, by z taką samą motywacją rozpoczynać kolejne wyzwania.
Na koniec trochę mniej formalnie. Gdyby Pana historia w DEKRA była filmem, jaki miałby tytuł?
KN: To chyba najtrudniejsze pytanie. (śmiech)
Zawsze byłem długodystansowcem. Nie tylko w sporcie, ale również w życiu zawodowym. Wierzę, że najlepsze rezultaty osiąga się dzięki konsekwencji, cierpliwości i dobrze przemyślanej strategii. Nigdy nie zależało mi na szybkim sukcesie za wszelką cenę. Ważniejsze było dla mnie budowanie organizacji, która rozwija się w sposób zrównoważony i jest gotowa na kolejne wyzwania.
Dlatego myślę, że ten film nosiłby tytuł „Podróż życia”. To określenie najlepiej oddaje zarówno moją drogę zawodową, jak i historię, którą od ponad dekady tworzę wspólnie z zespołem DEKRA.