Anna Rybaczuk wraca do doświadczeń z 24 lat pracy w DEKRA. Rozmowa z okazji 25-lecia DEKRA Certification w Polsce.
Auditorka o ewolucji zawodu i relacji z klientami
01 wrz 2026Przez niemal ćwierć wieku Anna Rybaczuk obserwowała rozwój DEKRA Certification w Polsce z perspektywy auditora. W jubileuszowym wywiadzie opowiada o tym, jak zmieniały się audity, oczekiwania klientów i sama rola auditora oraz dlaczego po 24 latach nadal uważa ten zawód za wyjątkowy.
Pracuje Pani z DEKRA niemal od początku działalności firmy w Polsce. Jakie zmiany na przestrzeni tych 24 lat były dla Pani najbardziej znaczące?
AR: Najbardziej widoczna zmiana dotyczy sposobu prowadzenia auditów. Kiedy zaczynałam pracę, cała dokumentacja funkcjonowała wyłącznie w wersji papierowej. Wszystkie formularze wypełnialiśmy ręcznie, a po zakończeniu auditu należało dostarczyć je do biura. Dla auditorów spoza Wrocławia oznaczało to często konieczność wysyłania dokumentów pocztą.
Z biegiem lat dokumentowanie auditów zostało przeniesione do wersji elektronicznej. Dzisiaj praktycznie cały proces prowadzimy cyfrowo, a specjalnie przygotowana aplikacja wspiera dokumentowanie auditów i ogranicza ryzyko błędów. To ogromna zmiana, która znacząco usprawniła codzienną pracę.
Jednak przez te lata zmieniło się znacznie więcej niż narzędzia.
Na początku wielu klientów wdrażało systemy zarządzania przede wszystkim dlatego, że oczekiwali tego ich kontrahenci. Certyfikat był często postrzegany jako dokument wymagany przez rynek.
Dzisiaj organizacje są znacznie bardziej świadome. Coraz częściej oczekują partnerskiej rozmowy, chcą rozumieć wymagania norm i zastanawiają się, jak system może wspierać rozwój ich firmy. To sprawia, że audity mają zupełnie inny charakter niż dwadzieścia lat temu.
Zmieniło się również planowanie pracy auditorów. Dzięki lepszej organizacji oraz rozwojowi infrastruktury drogowej znacznie łatwiej planować audity w taki sposób, aby ograniczać wielogodzinne przejazdy. To również wpływa na komfort pracy.
Do tej pory, w DEKRA, przeprowadziła Pani setki auditów. Czy są takie, które szczególnie zapadły Pani w pamięć?
AR: Takich historii jest naprawdę wiele.
Jedna z nich szczególnie zapadła mi w pamięć. Podczas pierwszego etapu auditu środowiskowego prezes jednej z firm podchodził do całego procesu z dużym dystansem. Kiedy wróciłam na drugi etap, pokazał mi konkretne oszczędności osiągnięte dzięki zmianom w gospodarowaniu odpadami.
To był moment, który pokazał, że dobrze przeprowadzony audit może stać się impulsem do realnych zmian i przynieść organizacji wymierne korzyści.
Bardzo dobrze wspominam również firmy, które z ogromnym zaangażowaniem podchodzą do doskonalenia swoich systemów. Pamiętam organizację, w której podczas pierwszego auditu stwierdziliśmy ponad 30 niezgodności. Rok później, podczas auditu nadzoru, pozostało już tylko jedno spostrzeżenie. Dla auditora obserwowanie takiego postępu daje ogromną satysfakcję.
Oczywiście zdarzają się również sytuacje zupełnie niecodzienne. Raz podczas auditu musieliśmy zostać ewakuowani z zakładu z powodu rozszczelnienia instalacji amoniaku. To doświadczenie pokazuje, jak różnorodna potrafi być praca auditora.
W pracy auditora trudno mówić o rutynie. Niezależnie od branży najważniejszym elementem tej pracy pozostają ludzie. Czy z Pani perspektywy relacje pomiędzy auditorem a klientem są dziś inne?
AR: To jedna z największych zmian, jakie obserwuję.
Kiedyś audity były znacznie częściej postrzegane jako kontrola. Dzisiaj zdecydowanie częściej są partnerską rozmową.
Klienci są lepiej przygotowani, bardziej świadomi i chętnie rozmawiają o możliwościach doskonalenia swoich organizacji. Oczywiście auditor nadal nie może pełnić roli konsultanta, jednak sam sposób prowadzenia rozmowy zmienił się bardzo wyraźnie.
To sprawia, że audity są znacznie bardziej wartościowe zarówno dla klientów, jak i dla nas.
Przez te wszystkie lata bardzo wiele nauczyłam się również o ludziach. Każda organizacja jest inna i każda osoba, z którą rozmawiamy, ma inne doświadczenia, sposób komunikacji czy oczekiwania. Zrozumiałam jednak, że z większością ludzi można znaleźć wspólny język, jeśli poświęci się czas na rozmowę i odpowiednio dostosuje sposób komunikacji.
Nauczyłam się także tłumaczyć klientom, czego oczekujemy podczas auditu i czego oni mogą oczekiwać od nas. To pomaga budować wzajemne zrozumienie i sprawia, że nawet trudne rozmowy przebiegają zupełnie inaczej niż kiedyś.
Czy spotyka się Pani ze stereotypami na temat auditorów? Może chciałaby Pani obalić któryś z nich?
AR: Najczęściej spotykam się z przekonaniem, że auditor przyjeżdża do firmy po to, żeby przeprowadzić kontrolę albo znaleźć jak najwięcej niezgodności.
Tymczasem rolą auditora jest ocena zgodności systemu zarządzania z wymaganiami normy. Audit nie zastępuje kontroli organów państwowych ani nie jest oceną zgodności organizacji z przepisami prawa. To odpowiedzialność samej organizacji.
Równie często pojawia się przekonanie, że certyfikat gwarantuje idealne funkcjonowanie firmy. Tak nie jest. Certyfikat potwierdza, że system zarządzania spełnia wymagania określonej normy. Nie oznacza, że organizacja nigdy nie będzie mierzyć się z wyzwaniami.
Auditor nie przyjeżdża po to, żeby szukać błędów. Jego zadaniem jest rzetelna ocena systemu zarządzania i potwierdzenie, czy spełnia on wymagania normy.
Praca auditora kojarzy się z częstymi podróżami. Co uważa Pani za największe wyzwania, a co za największą wartość tego zawodu?
AR: Największą wartością są ludzie i różnorodność.
Każdy audit oznacza spotkanie z nową organizacją, nowymi technologiami i nowymi pomysłami. Poznajemy przedsiębiorstwa z bardzo różnych branż i możemy obserwować rozwiązania, na które sami prawdopodobnie nigdy byśmy nie wpadli.
Podróże, choć bywają wymagające, pozwalają również poznawać miejsca, do których w innych okolicznościach trudno byłoby trafić.
Oczywiście życie auditora ma również swoje wyzwania. To zawód związany z częstymi wyjazdami, noclegami poza domem i koniecznością godzenia pracy z życiem prywatnym. Zachowanie równowagi wymaga dużej organizacji i świadomego dbania o własny komfort.
Mimo to, patrząc na ostatnie 24 lata, mogę powiedzieć jedno: był to bardzo dobry okres mojego życia. Cieszę się, że mogłam obserwować rozwój DEKRA Certification w Polsce i zmieniający się rynek certyfikacji praktycznie od samego początku.
Gdyby nakręcić film o Pani pracy w DEKRA, jaki nosiłby tytuł?
AR: „Ciągle w drodze”.
Dodałabym jeszcze podtytuł: „Ciekawe, co mnie jutro czeka”.
To chyba najlepiej oddaje codzienność auditora.